| Autor |
Wiadomość |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |13 Cze 2010|, o 18:15 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
Bardzo,bardzo Wam Wszystkim dziekuję!!!!
Jesteście Kochani
Serdeczne pozdrowienia dla Was wszystkich i uściski... |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |12 Cze 2010|, o 20:12 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
Dziweczynki MOJE
Bardzo,bardzo Wam dziękuję...nie potrafię wyrazić wdzięczności i podziękowań słowami......
Ja jestem z Wami półtora roku i Wy ze mną...
DZIĘKUJĘ WAM WSZTSTKIM ZA WSZYSTKO
ps.Anetko dzięki |
Temat: witam wszystkich bardzo serdecznie! |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 6160
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |11 Cze 2010|, o 22:33 Temat: witam wszystkich bardzo serdecznie! |
Anetko ....u Moniki wodobrzusze wystąpiło również po operacji,miała ściagany płyn tuż przed pierwszą chemią..(podczas operacji 7,5 litra...przed pierwszą chemią 5,5 litra) sama widziałam...
a po chemii nie było śladu po tym...więc Trzymam za Was kciuki Dziewczyny i noski do góry
..czekamy na chemię i odpowiedź...Buziaki dla Ciebie i Twojej Mamy...mocno trzymamy za Was kciuki
ps.ja jestem dobrą siostrą a TY wspaniałą córką...i jestem z Tobą..(jesteśmy tylko ludźmi,mamy złe dni,chce nam się krzyczeć,ryczeć,tupać nogami....a na tym Forum możemy pisać o wszystkim Anetko nawet o tym,że nam źle,że mamy pretensje,żale i złe samopoczucie...pamietaj o tym.
Ściskam |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |11 Cze 2010|, o 22:18 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| Beata281 napisał/a: | | Aga, wykorzystaj ten czas przerwy i zadbaj toszeczkę o siebie chodzby dla Nas, abyśmy byli o Ciebie spokojnii. |
| Lidka napisał/a: | | Agnieszko, podpisuje sie pod postem Beaty. |
Kochane Dziewczyny.....wiem,wiem....ale uwierzcie mi ja teraz naprawdę nie mam czasu.."na pierdoły" ...kolejki na operacje są dosłownie kosmiczne,nawet 3 LATA oczekiwania....powiedzmy że przy moich "znajomościach" (słowa doktorka) byłoby szybciej...ale nie teraz...
Nie martwcie się Kochane jakoś daję radę....fakt,że sporo mnie to kosztuje ale widocznie tak w chwili obecnej musi być... i przyjmuję to z pokorą i zrozumieniem sytuacji..ile dam radę to pociągnę ten wózek
| anettp napisał/a: | | Jestem pod wrażeniem Twojej postawy, bo wiem, że walczysz nie tylko z chorobą siostry, ale i sama masz pewne dolegliwości, które również, a może nawet na pierwszym miejscu wymagają wizyt u lekarzy... jeśli nie masz motywacji dla siebie, to pomyśl o siostrze, ona Cię bardzo potrzebuje |
Anettp....ja właśnie myslę o siostrze Kochanie i chyba nie zasługuję na taką ilość superlatywów
ale bardzo Ci dziękuję za Twój post.....chociaż jestem "zaróżowiona"
ps.dostałam Twoje wiadomości na priva....Pozdrawiam serdecznie i jestem z wami Wszystkimi...w myslach i modlitwach...
...pewnie nie zdajecie sobie Kochani sprawy ile dla mnie znaczycie.....
Ściskam Wszystkich razem i każdego z osobna |
Temat: Marzi - Koszmar, z którego nie można się obudzić |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 78
Wyświetleń: 3649
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |10 Cze 2010|, o 21:17 Temat: Marzi - Koszmar, z którego nie można się obudzić |
Marzenko również witam Cię serdeecznie na forum i myślę,że znalazłaś tutaj to czego oczekiwałaś....
Trzymam mocno kciuki za twoje leczenie i jego wynik,zyczę jak najłagodniejszego przejścia chemii.
Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Twojego Anioła Stróża ( w postaci męża) |
Temat: witam wszystkich bardzo serdecznie! |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 134
Wyświetleń: 6160
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |10 Cze 2010|, o 21:11 Temat: witam wszystkich bardzo serdecznie! |
Anetko....mojej siostrze po operacji marker również praktycznie nie spadł,ruszył w dół tak widocznie dopiero po trzeciej chemii więc myślę,że na razie spokojnie i posłuchajcie lekarki...(Monika miała 1240) ...
oczywiście mogę nie mieć racji ale daję Ci przykład mojej siostry i Jej markera...
Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki. |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |10 Cze 2010|, o 21:07 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| emgoro napisał/a: | | Agnieszko to prawda bez zaangażowania i chęci Moniki nie będziesz w stanie wiele zdziałać. |
właśnie wiem....niestety...ale: | Elka napisał/a: | | Aga ja myślę, że Monika musi sama sobie wszystko poukładać w głowie i podjąć decyzję. Na pewno stanie do walki. Ma dla kogo żyć. Daj jej trochę czasu (wiem, że w tej chorobie nie ma go za dużo) ale nie naciskaj. |
chyba posłucham Eli (Dziękuję Kochana!)...poczekam dam jej czas (kijem Wisły nie zawrócę)...mam nadzieję,że poukłada,przemyśli i zaczniemy od nowa...
z jednej strony Ją oczywiście rozumiem..też byłabym zmęczona,zniechęcona itd...więc czekam...
Pozdrawiam Was Kochani serdecznie i dziękuję za Wasze posty z całego serca |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |8 Cze 2010|, o 21:04 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| emgoro napisał/a: | | Agnieszko pora i czas zmobilizować siły. |
Tak .... czas i pora..nie wydrukowałam ale skopiowałam i wyslałam Jej na gadu nie będę zachęcać na wejście na forum bo już nie raz i nie dwa wspominałam....nie wykazała chęci "uczestnictwa"..nie będę nalegać...
mam nadzieję,że jak przeczyta co Jej wysłałam to sie chociaż odrobinę opamięta i zatrzyma....i pomyśli echhhh....
Dzięki Kochani za Wasze wsparcie...wiem już,że jeśli Monia nie będzie chciała ze mną przynajniej częściowo współpracować to sana nie zrobię NIC
ps.teraz czekam na Jej ruch...(i pewnie poczekam przy Jej podejściu)
Szczere pozdrowienia dla Was Wszystkich i uściski serdeczne.... |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |5 Cze 2010|, o 20:03 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
Oczywiście...jak tylko będę wydobędę....poproszę Jej córcię może mi przepisze ale wolę sama....żeby było bez przekłamań....
Dzięki jeszcze raz za zainteresownie...
| Radosław napisał/a: | | Agnieszka i o to chodziło - Ci jest lżej,a Reszta pomyśli jak Ci pomóc.Ja jestem zdecydowany również pomóc. |
Dzięki za samo zainteresowanie,ja naprawdę chcę Jej pomóc ale brakuje mi siły i argumentów....
ps.chyba naprawdę wezmę "pałeczkę" i walne Ją w łeb żeby oprzytomniała....bo albo Ona oszalała albo ja jestem "cofnieta"...
ocenę pozostawiam Wam |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |5 Cze 2010|, o 19:37 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| Radosław napisał/a: | | W zasadzie masz nominację opiekunki. W kwestii wyników nie możesz odpowiadać: nie wiem. |
Radosław pamiętam rozmowę i proszę,bardzo proszę nie dokładaj mi dodatkowo...i tak mam poczucie winy wobec Niej......Monika jest bardzo trudnym człowiekiem "normalnie" a teraz jest czasem nie do zniesienia...czasem mam ochotę jak to sie mówi:trzasnąć drzwiami i powiedzieć radź sobie sama...ale tego nie zrobię...uwierz mi,że czasem nie wiem jak Jej wytłumaczyc,jak do niej trafić...to naprawdę nie jest łatwe....
co do wyników,mówię nie wiem jak nie wiem...nie będę zmyślać i udawać "greka"...będę u Moniki to wezmę i wtedy przepiszę...znam tylko opinie lekarza bo sama byłam osobiście na rozmowie i znam wynik markera...niestety jest jaki jest
| Radosław napisał/a: | | onika musi z Tobą współpracować, nie ma innej alternatywy. |
no właśnie i wracamy do sedna....co mam zrobić żeby Ją przekonać,zmusić...??? nie mogę być u Niej codziennie jak kiedyś....ona raz mi przytakuje i się zgadza na jakieś eliminacje-alternatywy a potem i tak robi swoje...tłumaczy to oczywiście brakami...ja naprawdę pomogam Jej jak mogę ale nie mogę (nie jestem w stanie) przejąć całkowitego utrzymania Moniki i Jej córki a Monia zachowuje sie jak dzieciak...(jak jest to szelest a jak nie ma to żyje o kawie np...) i co ja mam z tym zrobić
Radosław ja naprawdę chcę Jej pomóc ale w chwili obecnej ona chce tylko pieniędzy..taka jest prawda...jest wręcz zła na mnie jak jadę do niej z zakupami...
i nie dziw sie proszę,że jestem rozżalona i zdołowana...bo sie staram (poszłam do pracy żeby Jej i nam pomóc) a tu tylko kasa i kasa
szczerze???-sytuacja w tej chwili jest taka że Monika woli wydać 100zł. na karty telefoniczne(bo mi ostatnio zgłupiała) niż dla siebie na leki czy jakieś jedzenie/suplementy...
powiedz jak możesz mi doradzić co ja mam robić w takiej sytuacji juz barkuje mi argumentów a ostatnio i chęci...
-no ok..."wywaliłam" i jest mi odrobinę lżej ale to nie zmienia faktu,że juz sama nie wiem jak Jej pomóc..proszę o rady...jeśli ktoś wie jak do Niej trafić to proszę piszcie...
Pozdrawiam serdecznie .Agnieszka |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |5 Cze 2010|, o 18:03 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| Radosław napisał/a: | | Jaka była ostatnia morfologia (data) i CA125(również z datą). |
Radosław dokładnych wyników morfologii nie znam...nie zrobiłam ksera a CA125 na dzień 26 kwietnia to 81...poprzedni z lutego 17,5 więc jest duży wzrost..niestety.. | Radosław napisał/a: | | Z czym macie problem w morfologii ?(PLT,WBC,RBC-Hemoglobina) |
w sumie opieram sie na tym co powiedział lekarz,że ze względu na złą pracę szpiku nie może w tej chwili podać chemii bo by "zaszkodziła"..a konkretnie powiedział zabiła. | Radosław napisał/a: | | .chyba że czegoś pilnujecie. Jakie macie najbliższy plan działania ? Wasz albo propozycje lekarzy ? |
niczego nie pilnujemy jak na razie...chciałam sprawdzać ten szpik...planu nie mamy żadnego niestety a Monike ciężko do czegokolwiek namówić,nakłonić...chociażby do zmiany diety i eliminacji o których piszesz...cięzko z nią będzie...propozycja lekarzy to termin wizyty na 20 sierpnia i USG i kontrola markera...potem dopiero podjęcie decyzji co dalej..dla mnie trochę długo...
sama nie wiem co robić,postaram sie przekonać Monikę do chociaż częściowej zmiany diety i picia wody i soków...tylko trzeba jej pilnować jak dzieciaka i kontrolować a w chwili obecnej nie mam takiej mozliwości (żeby bywać u niej tak często jakbym chciała)...
Dziekuję Wam za wszystkie rady,Aleksandra za "zupkę życia" dzięki...
pozdrawiam serdecznie. |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |4 Cze 2010|, o 19:01 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| emgoro napisał/a: | | Agnieszko myślę, że to co napisał Radosław przynajmniej w części warto rozważyć. |
Robert bardzo dziękuję za Twoją opinię,jest dla mnie/nas bardzo ważna
Radosław również bardzo dziękuję szczególnie za wzięcie pod uwagę naszych skromnych i ograniczonych funduszy...to ważne ....
pytanie do Was...jak często Monika powinna robić badania? czy raz w tygodniu jak Jej mówiłam,czy to zbyt często?
Pozdrawiam serdecznie i dziekuję za Wasze posty (zainteresowanie) |
Temat: Czasami sama w to nie wierzę !!!!!!! |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 1186
Wyświetleń: 65713
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |3 Cze 2010|, o 19:26 Temat: Czasami sama w to nie wierzę !!!!!!! |
Lidziu również oferuje swoją pomoc.... w miarę potrzeb i możliwości ...czekam na "znak"..
Buziaki Kochanie i ściskam,ściskam....wiesz,że jesteś dla mnie NAJWAŻNIEJSZA
Buziak |
Temat: Nie poddajemy się ! |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 262
Wyświetleń: 16363
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |3 Cze 2010|, o 19:07 Temat: Nie poddajemy się ! |
Kamil...brak mi słów...
...szczere wyrazy współczucia,jestem z Wami nadal...i będę...
Wieczny odpoczynek dla Mamusi[*] |
Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
agnieszka.40
Odpowiedzi: 867
Wyświetleń: 43015
|
Forum: Wasze historie Wysłany: |3 Cze 2010|, o 19:00 Temat: Rak jajnika mojej siostry - agnieszka.40 |
| Lidka napisał/a: | | Agnieszko, wlasnie poczytalam o wylewie podpajenczykowym, to jest bardzo powazna sprawa, a Ty to chyba lekcewazysz napomykajac o tym jak o bolu zeba. Sciskam Cie. |
Lidzia Kochanie jak cos poczytałaś to mi podeślij...wiem,że to ostrzeżenie ale ja sobie mówię że to Monika jest chora...nie ja...i być może tu jest problem;)..do okulisty dostać się od razu nie sposób haha ale byłam u internisty...znam wyroczek i wskazania (przeciw..również)
i dlatego bez względu na mnie,moje samopoczucie,zdrowie itd...daję sobie na wstrzymanie..
dla mnie w tej chwili najważniejsza jest Monika i Jej samopoczucie,zdrowie i życie.
Robert dziękuje po raz kolejny....muszę to wszystko "przetrawić"...
dzięki za troskę....Wy martwicie się za nas...a ja tylko o Monikę....
napisałam o tym niespodziewanym wylewie bo nie mam z kim "pogadać" żadnego innego wsparcia prócz Was Kochani...
ps.lata mi cały czas "muszka" idę odpocząć....
Jestem z Wami całym sercem i dziękuję,że jesteście...Ściskam.Aga |
| |