|
czy powinnam się bać? |
| Autor |
Wiadomość |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 12:54 czy powinnam się bać?
|
|
|
Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Gratuluję wytrwałości i determinacji w walce z chorobą swoją lub swoich bliskich.
Po przeczytaniu Waszych postów jestem pod ogromnym wrażeniem tego jak wielka potrafi być chęć wygrania z nowotworem i jak bardzo jesteście zdeterminowani w swoich działaniach.
To forum to prawdziwa skarbnica wiedzy, otuchy i pokrzepienia.
Ponieważ jestem tutaj pierwszy raz napiszę coś o sobie:
Mam 35 lat, prawie 2 lata temu wykryto u mnie guz o rozmiarach: 10x7x4 (do dzisiaj nie mogę uwierzyć jak mogłam żyć i funkcjonować normalnie mając w sobie taki granat?)
markery wynosiły wówczas ca125 = 510, natychmiast byłam operowana w COI (usunięto mi macicę wraz z przydatkami oraz siecią) - wynik po badaniu: guz o granicznej złośliwości (niestety wynik, który otrzymałam był po łacinie i nikt nie omówił go ze mną szczegółowo - usłyszałam jedynie, że mam się nie martwić, że nie był to guz złośliwy), nie zaaplikowano mi chemii, markery po operacji spadły do ca125=10
od tamtej pory mam wizyty kontrolne co 4-6 miesięcy, markery były na podobnym poziomie, aż do teraz:
pół roku po operacji ca125 = 11
rok po operacji ca125=12
półtora roku po ca125=13
aż do teraz, wynik z ubiegłego tygodnia: ca125=19
czekam teraz na wizytę u profesora, który mnie operował i odchodzę od zmysłów - czy to nawrót choroby i jakie są rokowania (wczoraj przeczytałam artykuł o nawrocie raka jajnika, że jest nieuleczalny, że przeżywalność bardzo niska - i załamałam się całkowicie, aż byłam zła na siebie, że usiadłam przed komputerem)
wie, że to długi post, ale mam nadzieję, że znajdą się cierpliwi, którzy dojdą do końca i dodadzą mi otuchy
dziękuję i pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło
Nika |
|
|
|
 |
gosia33
gosia33

Wiek: 33 Dołączyła: 07 Lut 2010 Posty: 91 Skąd: zabrze
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 13:43
|
|
|
Witaj Nika. Jak słusznie zauważyłaś jest tu dużo osób z imponującą wiedzą dotyczącą raka jajnika. Na pewno ktoś Ci spróbuje wyjaśnić i doradzić.
Ja niestety Ci nie pomogę ( brak wiedzy ).
Natomiast zapewnić Cię mogę,że otrzymasz tutaj pomoc i wsparcie.
Pozdrawiam |
_________________ gosia33 |
|
|
|
 |
Asia1977
Wiek: 32 Dołączyła: 10 Lip 2008 Posty: 10 Skąd: Łódź
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 14:23 Witaj
|
|
|
Witaj Nika,
Ja również miałam w jajniku guz graniczny, bardzo podobnych wymiarów jak "Twój".
Podwyższający się poziom markera ca125 nie musi znaczyć nic, co dotyczyłoby Twojej operacji usunięcia guza jajnika. Marker może podskakiwac np. w przypadku stanu zapalnego w organiźmie, przebytej infekcji, itp. Poczekaj na konsultację z lekarzem i na badanie, a na pewno zostaniesz uspokojona.
Guz graniczny w ciągu dwóch lat ma tendencję do nawrotu, ale w Twoim przypadku to bardzo, bardzo mało prawdopodobne, tym bardziej, że przeprowadzono u Ciebie operacje radykalną. Jesteś pod stałą kontorlą lekarzy i na pewno wszystko będzie dobrze.
Mój lekarz po operacji wyjasnił mi wszystko szczegółowo i zapewniam Cię, że ten guz mimo, że dużych rozmiarów nie jest taki straszny ;)
Głowa do góry i postaraj się nie martwić. Przeglądanie artukułów w internecie nie zawsze dobrze służy, sama coś o tym wiem :) |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 19:22
|
|
|
witam raz jeszcze
bardzo dziękuję za odpowiedzi - mam nadzieję, że to nie jest to czego się spodziewam (a jakoś tak się składa, że zawsze spodziewam się najgorszego)
a czy ktoś lepiej poinformowany mógłby napisać kiedy jeszcze poziom ca125 (poza rakiem) może być podwyższony, czy może tak być w przypadku jakiejś infekcji zupełnie nie związanej z nowotworem? |
|
|
|
 |
Radosław

Dołączył: 01 Sie 2009 Posty: 1452
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 19:32
|
|
|
| Potencjalnie,każdy stan zapalny może podnieść poziom Ca125. Lekarze przyjmują, że Ca125 dopiero na etapie wznowy dość wiernie oddaje trendy aktywności nowotworowej. U Ciebie tej wznowy w markerze nie widać. Kolejny pomiar, gdyby wskazał wyraźny wzrost markera Ca125, nawet gdyby był jeszcze w normie może być sygnałem do czujności i wykonania choćby elementranych badań i pojawienia się z wizytą w poradni. |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 19:38
|
|
|
witaj
wielkie dzięki za te słowa (skąd wy tyle wiecie na ten temat?)
na razie czekam na wizytę u profesora, który mnie operował w COI (ufam mu jako lekarzowi), do wizyty mam jeszcze tydzień i podejrzewam, że będę odchodzić od zmysłów
ale podnosi mnie na duchu to, że nawet z nawrotami choroby można wygrać (a przynajmniej dostać kolejne miesiące życia)
Nika |
|
|
|
 |
magika

Wiek: 27 Dołączyła: 30 Maj 2009 Posty: 385 Skąd: lbn
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 20:20 Re: czy powinnam się bać?
|
|
|
| Nika napisał/a: | | r (wczoraj przeczytałam artykuł o nawrocie raka jajnika, że jest nieuleczalny, że przeżywalność bardzo niska |
nie podoba mi się to...
co to za artykuł gdzie piszą, że nawrót jest nieuleczalny.
zrób sobie usg, tk i nie martw się na zapas. marker jest w normie. zbadaj go za jakieś 2/3 tyg i zobaczysz czy rośnie, ale pewnie to jakiś stan zapalny.
pzdr |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 20:29
|
|
|
dzięki magika
na pewno będę to monitorować (nie zgodzę się na wizytę dopiero za 4 miesiące, zresztą mam nadzieję, że lekarz nie zbagatelizuje tego wyniku)
pozdrawiam
Nika |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 20:33
|
|
|
| miałam napisać, że jak mi się uda go odszukać (ten artykuł znaczy się), to go tutaj wkleję, ale teraz stwierdzam, że to bez sensu, głównie dlatego, że przeglądając artykuły różnych mądrych głów można w nich czasem znaleźć całkiem odmienne zdania i chyba lepiej cytować te dobre :) |
|
|
|
 |
Radosław

Dołączył: 01 Sie 2009 Posty: 1452
|
Wysłany: |9 Mar 2010|, o 22:33
|
|
|
| Świadomość tego co Nam zagraża jest niezbędna,ale to nie powinno paraliżować skutecznej obrony. |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |16 Mar 2010|, o 13:29
|
|
|
witam raz jeszcze
poczytałam przez ostatnie dni forum (oczywiście tylko niektóre tematy i obowiązkowo Wasze historie, bo ilość wiadomości tutaj zamieszczonych jest ogromna)
ten, kto założył to forum miał super pomysł
bardzo mi się podoba jak inni uczestnicy forum reagują na "nowo-przybyłych" i że można tutaj otrzymać naprawdę fachowe wsparcie (tu ukłon w stronę Radosława i Emgoro)
przez te dni starałam się odstresować, ale ciężko z tym jakoś (co się człowiek oderwie od tematu, to za chwilę myśli same schodzą na pytanie - co dalej?)
jutro mam wizytę u lekarza i jestem bardzo ciekawa co mi powie (jeśli dobrze wnioskuję z waszych postów to skieruje mnie na badania - pewnie tomografię, RTG klatki, usg?)
ja jednak cały czas mam nadzieję, że można to wytłumaczyć inaczej niż jako nawrót choroby
wiem wiem - Radosław napisał że z tych informacji, które na razie mam nic złego nie wynika - ale wiecie jak to jest
pozdrawiam wszystkich
Nika |
|
|
|
 |
emgoro
Robert

Dołączył: 30 Maj 2007 Posty: 4316 Skąd: Szczecin
|
Wysłany: |17 Mar 2010|, o 16:08
|
|
|
| Czy jesteś już po wizycie u swojego Profesora? |
|
|
|
 |
Nika
Nika
Wiek: 35 Dołączyła: 09 Mar 2010 Posty: 34
|
Wysłany: |18 Mar 2010|, o 08:35
|
|
|
tak jestem już po wizycie
najpierw dodam, że dzień przed wizytą te markery nie dawały mi spokoju i jeszcze raz je zrobiłam (czy nie sądzicie że wpadam w jakąś paranoję )
i wynik był ca125 = 18,23 (a dwa tygodnie wcześniej 19,22)
to mnie trochę uspokoiło, ale nie do końca
na wizycie okazało się, że może tak być (wahania są dopuszczalne oczywiście w granicach normy i nie powinno mi to spędzać snu z oczu, a poza tym nawet w przypadku powrotu choroby to cyt. "są skuteczne metody walki z nią"
tak na marginesie powiem wam, że lekarz u którego się leczę jest bardzo spokojny i opanowany (ale jednocześnie konkretny i rzeczowy) i w jego obecności naprawdę można poczuć się pewnie i bezpiecznie - za to cenię go nie mniej niż za profesjonalizm
jedno go tylko zaniepokoiło - w badaniu usg znalazł w przestrzeni międzyjelitowej "torebkę z płynem" - powiedział, że tak się czasem zdarza po operacjach i że nie jest to nic groźnego ale chce mnie zobaczyć za 4 tyg.
czy u którejś z was było coś podobnego?
na razie jestem spokojna - zobaczymy za 4 tygodnie |
|
|
|
 |
ika110

Wiek: 36 Dołączyła: 26 Wrz 2009 Posty: 229
|
Wysłany: |18 Mar 2010|, o 21:51
|
|
|
Nika, Twój marker wcale nie jest taki wysoki. Oczywiście zawsze się człowiek denerwuje, zanim nie usłyszy od lekarza, że wszystko jest w porządku. Ale skoczył tylko kilka oczek do góry. Może nawet miałaś jakąś infekcję w organiźmie, o której wcale nie musisz wiedzieć.
Ja też miałam jakiś płyn w brzuchu. Spędzał mi sen z powiek, bo mój gin chciał mi zrobić laparoskopię zwiadowczą, gdyby się utrzymał, podejrzewając pewnie najgorsze. W TK wykonanej dwa tygodnie później płynu żadnego nie było, a w usg brzucha półtora miesiąca później też nic. Ponieważ mój gin i tak chciał mi zrobić laparoskopięz innego też powodu (termin miałam na dziś ), poszłam na konsultację do profesora ginekologa-onkologa, który na moją uwagę, że miałam płyn odpowiedział cyt: "Każdy ma jakiś płyn w brzuchu" i w ogóle kazał mi się tym nie przejmować. Wcześniej moja pani onkolog i jeszcze jeden onkolog sugerowali, że to na pewno mogą być jeszcze skutki operacji, procesy gojenia.
Zabieg odwołałam. |
|
|
|
 |
Radosław

Dołączył: 01 Sie 2009 Posty: 1452
|
Wysłany: |18 Mar 2010|, o 22:16
|
|
|
| Nika napisał/a: | | wynik był ca125 = 18,23 (a dwa tygodnie wcześniej 19,22) |
NIKA - marker stoi. Oba pomiary są niemal identyczne - w granicach błędu pomiarowego. Tutaj nic się nie dzieje. |
|
|
|
 |
|
|